„Idź dalej, idź, ile starczy Ci sił!”
Wszystkie newsy
ENGLISH
1
23. 05. 2026. Wydział
Aktorski

W samo południe. Z Robertem Więckiewiczem. O aktorstwie. O znaczeniu porażki i sukcesu. O drodze. I pytaniach fundamentalnych. Spotkanie w punkt!

To było spotkanie studentów aktorstwa w momencie dla nich bardzo ważnym, bo w finale Szkoły, na progu zawodowego życia, i Roberta Więckiewicza, jednego z najwybitniejszych aktorów polskiego Kina i Teatru, którego kręta aktorska droga na szczyt zaskakuje i inspiruje. 

Co czuł w tym samym momencie, w którym dziś są uczestnicy 44. Festiwalu Szkół Teatralnych?
- Bałem się o przyszłość. Miałem marzenia, bardzo chciałem grać w filmach, chciałem być świetnym aktorem. Wiedziałem jednak, że droga do tego będzie długa i kręta i kto wie, czy dane mi będzie przejść chociaż kawałek.

Jak długa i kręta była to droga zweryfikowało Życie. Pierwsza główna rola w filmie wieku 37 lat – w filmie VINCI Juliusza Machulskiego. Zanim ten sukces – liczne, wydawałoby się wówczas – porażki.

- Był taki sezon, że zacząłem przeglądać gazety w poszukiwaniu ogłoszeń o pracę. Zapytałem wtedy siebie – i co? Tylko tyle? Czyli nie udało Ci się? To był bardzo ważny dla mnie moment. Kolaps – lista obsad w Teatrze, patrzę – nie ma mnie nigdzie. Kolejny – tracę angaż. Moja przekorna natura powiedziała mi wtedy jednak – to jest niemożliwe, że to się tak skończy… Idziemy dalej.

Utracony teatralny etat, przegrane castingi, brak propozycji. Porażka? Nie, droga.

- Te momenty, gdy nie wiadomo, co robić i wydaje Ci się, że to koniec – mogą być punktami zwrotnymi, skierować na jakąś fantastyczną drogę. Każdy ma takie momenty, że coś się zakleszcza, że okoliczności nie sprzyjają, nie widzimy perspektywy. Wtedy - jedziemy dalej! Zobaczymy, co jest za rogiem.

Tu przywołane przez aktora anegdotyczne wspomnienie o znajomym, który mówił: "Wiesz Robert, żeby jeść ciasteczka, trzeba najpierw jeść sucharki".

Dziś filmografia Roberta Więckiewicza pełna jest znakomitych ról w ważnych filmach. Pracował m.in. z Andrzejem Wajdą, Agnieszką Holland, Juliuszem Machulskim, Wojciechem Smarzowskim. Jest zdobywcą aż 5 Orłów – Nagród Polskiej Akademii Filmowej. Stworzył ciekawe kreacje aktorskie w znakomitych polskich serialach – ŚLEPNĄC OD ŚWIATEŁ, MINUTA CISZY, czy BEHAWIORYSTA. Grał w Teatrze Polskim w Poznaniu, warszawskich Rozmaitościach, Teatrze Narodowym, z zespołem Teatru Montownia i w spektaklach Teatru Telewizji. Cieszy się uznaniem środowiska i publiczności.

Co ze sobą zrobić? Gdzie jechać? Z kim rozmawiać? – o receptę na aktorskie życie, na sukces, pytali Więckiewicza studenci.

- Ty mnie nie pytaj. Ty sobie zadaj pytanie - co chcesz robić? Czego chcesz? O co Tobie chodzi? Ja sobie takie pytania zadawałem bardzo często. Rekomenduję je, ono wiele uruchamia. Jest jeden warunek - trzeba na nie odpowiedzieć do bólu szczerze. I nie bać się tego, co odpowiesz, nie wstydzić. Odpowiedz sobie a potem to rób! Ja chciałem grać w filmach.

Ale jak to zrobić?, nasuwa się pytanie, które na spotkaniu padło.

- Nie wiem. Ty nie wiesz. Nikt nie wie. Ale jesteś już na drodze, na której chcesz być, musisz nią kroczyć dalej, masz w sobie energię i pasję. Jeżeli ma się tę świadomość to ona nas trzyma przy życiu – pokonujemy przeciwności, i chociaż jest bardzo trudno - idziemy. Wielokrotnie poszedłem i przegrałem, byłem na dnie - nawet nie na poziomie 0, byłem na minus 12. I dziś mogę powiedzieć, że to, gdzie jestem, zawdzięczam właśnie porażkom, nie sukcesom – mówił aktor.

Sytuacja z początków zawodowej drogi odwróciła się. Robert Więckiewicz przyznaje, że dziś więcej ról i propozycji współpracy odrzuca niż przyjmuje. Co decyduje o tym, że po raz kolejny staje na filmowym planie?

- Mnie interesuje człowiek, bohater. Kto to jest, z czego jest ulepiony, jakie są jego motywacje, emocjonalność. Jeżeli jest dla mnie interesujący – chcę się z nim spotkać, chcę wygenerować go z siebie, poszukać go w sobie. Im jest on bardziej ode mnie oddalony, tym jest to ciekawszy proces. Im większy w tym bohaterze stopień skomplikowania i zaskoczenia – tym lepiej i ciekawiej. To mnie kręci najbardziej.

To było blisko dwugodzinne spotkanie ludzi na dwóch różnych etapach zawodowej drogi. I chociaż, jak mówił Robert Więckiewicz, doświadczenie jest nieprzekazywalne, to jego opowieść o drodze pełna jest drogowskazów, które tu w Szkole z nami zostaną.

- Najważniejsi jesteście Wy - to, co macie w środku. Tam w środku jest malutka okruszynka, tylko i wyłącznie Wasza, która odróżnia Was od wszystkich innych na świecie. Jej się trzymajcie, ona jest najważniejsza. Z tej okruszynki, małej i bezbronnej, przytłoczonej rzeczywistością, może wyrosnąć coś wielkiego. O niej myślcie. Ją karmcie. Ja do Was mówię jako 59-letni facet, któremu się udało, który pomógł temu, by się udało, który miał full szczęścia i jest wdzięczny wszystkim, którzy mu pomogli, że jest tutaj i może do Was mówić. Ale zanim to się stało – było naprawdę ciężko. Ale Ty się tego nie bój! Ty chciej żeby było ciężko! Bo po sucharkach….

Te dwie godziny, które zaczęły się w samo południe, były dla nas bardzo ważne. Dziękujemy za to spotkanie!

Spotkanie prowadził Łukasz Maciejewski.

red. tekstu: Jolanta Karpińska / Biuro Promocji Szkoły

fot. sztukafotografii.com