16.
04.
2026.
Wydział
Reżyseria
Reżyseria
Naszymi gośćmi byli Wilhelm i Anna Sasnalowie. Na spotkaniu po projekcji filmu CZŁOWIEK DO WSZYSTKIEGO twórcy opowiadali o kulisach pracy na planie filmowym.
O inspiracjach.
O obsadzie.
Przed kamerą doświadczeni aktorzy, którzy zmierzyli się z niełatwymi rolami i specyficzną warstwą językową. O wyborze obsady zadecydowała Anna:
"Piotra Trojana znam z teatru, a ja bardzo kocham teatr. Staramy się do filmów angażować aktorów i aktorki, którzy i które zazwyczaj nie grywają w filmach, z różnych powodów. Często nie są po prostu zapraszani na plany filmowe. Cały tzw. "drugi plan" to aktorzy Teatru Starego w Krakowie. Z kolei Andrzej Konopka i Agnieszka Żulewska grali w naszych poprzednich filmach. (…) Zupełnie szczerze, gdy przeczytałam scenariusz, wiedziałam, że to musi zagrać Piotr Trojan, a on z entuzjazmem podszedł do tej pracy. (…) Praca z aktorami była inna niż dotychczas, ponieważ mieli więcej "do grania" niż to jest zazwyczaj w naszych filmach. Były rozbudowane sceny dialogowe, co też dla nas stanowiło wyzwanie. Były dwie kwestie, z którymi trzeba się było zmierzyć – kostium i język".
O malarstwie.
O projektowaniu obrazu filmowego. O wewnętrznej relacji malarza i reżysera. O przypadkowości, która jest nieodłącznym elementem pracy na planie:
"Przyjmuję rzeczywistość taką jaka jest. To wynika z ekonomii pracy. Obrazy są czymś, nad czym potrafię zapanować od początku do końca. Natomiast w filmie – nie interesuje mnie to. (…) Lubię estetykę "trashową". Praca z obrazem, a praca na planie filmowym to są dwie radykalnie odmienne praktyki i myślę, że to ja muszę się dostosować do okoliczności, a nie okoliczności do mnie" – mówił Wilhelm Sasnal.
O kinie niezależnym.
Bezkompromisowym i niskobudżetowym, na które wciąż poszukiwanie funduszy wiąże się z wyzwaniem. Twórcy opowiadali, jak brak budżetu na scenografię zaowocowało nieoczywistymi rozwiązaniami na planie:
"Nie chcemy ukrywać tego, jak film jest zrobiony i trochę pokazujemy podszewkę – to jest świadomy wybór. To jest pewnego rodzaju gra, ale my tę grę chcemy prowadzić" – dopowiedział reżyser.
O dystrybucji.
O upowszechnianiu kina artystycznego – reżyserzy samodzielnie dystrybuują swoje filmy. O spotkaniach, które odsłaniają prawdziwy odbiór filmu:
"Ten film ludzie traktują w sposób bardzo osobisty. Łatwo utożsamiają się z bohaterami. Często w opowieściach widzów nie ma głównego bohatera, tylko każdy znajduje sobie swoją postać. Gdzieś usłyszałam taka historię, że to jest film o celebrytach - i to też jest ciekawe. (…) Cóż może być lepszego niż fakt, że człowiek wyjdzie z kina i będzie myślał o tym filmie, nawet w taki sposób, jaki sam sobie poukłada w głowie" – opowiadała o spotkaniach z publicznością Anna Sasnal.
Anna i Wilhelm Sasnalowie przyjechali na zaproszenie Grzegorza Małeckiego z Wydziału Reżyserii.
Dziękujemy za niekonwencjonalne kino i rozmowę ze społecznością Szkoły Filmowej w Łodzi!
Zwłaszcza filmowych: "Caravaggio", "W gorsecie", ale też malarskich, muzycznych i literackich. Wilhelm opowiadał o artystycznych inspiracjach, które wpłynęły na finalny efekt filmu, w tym piosenka formacji Kryzys pt. „Mam dość”, z muzyką Roberta Brylewskiego.
O obsadzie.
Przed kamerą doświadczeni aktorzy, którzy zmierzyli się z niełatwymi rolami i specyficzną warstwą językową. O wyborze obsady zadecydowała Anna:
"Piotra Trojana znam z teatru, a ja bardzo kocham teatr. Staramy się do filmów angażować aktorów i aktorki, którzy i które zazwyczaj nie grywają w filmach, z różnych powodów. Często nie są po prostu zapraszani na plany filmowe. Cały tzw. "drugi plan" to aktorzy Teatru Starego w Krakowie. Z kolei Andrzej Konopka i Agnieszka Żulewska grali w naszych poprzednich filmach. (…) Zupełnie szczerze, gdy przeczytałam scenariusz, wiedziałam, że to musi zagrać Piotr Trojan, a on z entuzjazmem podszedł do tej pracy. (…) Praca z aktorami była inna niż dotychczas, ponieważ mieli więcej "do grania" niż to jest zazwyczaj w naszych filmach. Były rozbudowane sceny dialogowe, co też dla nas stanowiło wyzwanie. Były dwie kwestie, z którymi trzeba się było zmierzyć – kostium i język".
O malarstwie.
O projektowaniu obrazu filmowego. O wewnętrznej relacji malarza i reżysera. O przypadkowości, która jest nieodłącznym elementem pracy na planie:
"Przyjmuję rzeczywistość taką jaka jest. To wynika z ekonomii pracy. Obrazy są czymś, nad czym potrafię zapanować od początku do końca. Natomiast w filmie – nie interesuje mnie to. (…) Lubię estetykę "trashową". Praca z obrazem, a praca na planie filmowym to są dwie radykalnie odmienne praktyki i myślę, że to ja muszę się dostosować do okoliczności, a nie okoliczności do mnie" – mówił Wilhelm Sasnal.
O kinie niezależnym.
Bezkompromisowym i niskobudżetowym, na które wciąż poszukiwanie funduszy wiąże się z wyzwaniem. Twórcy opowiadali, jak brak budżetu na scenografię zaowocowało nieoczywistymi rozwiązaniami na planie:
"Nie chcemy ukrywać tego, jak film jest zrobiony i trochę pokazujemy podszewkę – to jest świadomy wybór. To jest pewnego rodzaju gra, ale my tę grę chcemy prowadzić" – dopowiedział reżyser.
O dystrybucji.
O upowszechnianiu kina artystycznego – reżyserzy samodzielnie dystrybuują swoje filmy. O spotkaniach, które odsłaniają prawdziwy odbiór filmu:
"Ten film ludzie traktują w sposób bardzo osobisty. Łatwo utożsamiają się z bohaterami. Często w opowieściach widzów nie ma głównego bohatera, tylko każdy znajduje sobie swoją postać. Gdzieś usłyszałam taka historię, że to jest film o celebrytach - i to też jest ciekawe. (…) Cóż może być lepszego niż fakt, że człowiek wyjdzie z kina i będzie myślał o tym filmie, nawet w taki sposób, jaki sam sobie poukłada w głowie" – opowiadała o spotkaniach z publicznością Anna Sasnal.
Anna i Wilhelm Sasnalowie przyjechali na zaproszenie Grzegorza Małeckiego z Wydziału Reżyserii.
Dziękujemy za niekonwencjonalne kino i rozmowę ze społecznością Szkoły Filmowej w Łodzi!