english version | informacja o stronie |strona główna

Na tej stronie prezentować będziemy opisy spektakli realizowanych przes Szkolny Teatr Studyjny w roku akademickim 2011/2012

Zobacz repertuar

1. Z RÓŻEWICZA DYPLOM
 
na podst. dramatów Tadeusza Różewicza: „Grupa Laokoona”, „Świadkowie, albo nasza mała stabilizacja”, „Akt przerywany”, „Na czworaka”, „Wyszedł z domu”, „Pułapka”, „Dzidzibobo czyli miłość romantyczna czeka już pod drzwiami”, „Co tu macie. Na punkcie skupu makulatury”, „Dramat rozbieżny”
 
reż. Zbigniew Brzoza

asystent reżysera: Filip Gieldon
scenografia i kostiumy: Grzegorz Małecki
muzyka: Jacek Grudzień
obsada:
Anna Adamska, Daria Polasik, Aleksandra Bogna Rodzik, Ewelina Rucińska, Agnieszka Skrzypczak, Michalina Sosna, Delfina Wilkońska, Magdalena Wróbel, Piotr Gawron Jedlikowski, Jan Jakubowski, Mateusz Król, Paweł Kudaj, Konrad Łaszewski, Filip Pławiak, Karol Puciaty

Premiera 26 listopada 2011 r., Inkubator Technologiczny Arterion


„Z RÓŻEWICZA DYPLOM” - RECENZJE


Pod sztandarem Różewicza
Pisze Łukasz Kaczyński w Polsce Dzienniku Łódzkim.

Był kiedyś pewien teatr. Nie grywał przedstawień łatwych, dla bardzo szerokiego odbiorcy, ale każdy ze spektakli był niespodzianką. Nie każdy był wielkim sukcesem, ale niemal każdy sporym i oczekiwanym wydarzeniem. Mowa o Teatrze Nowym im. K. Dejmka w Łodzi za artystycznej dyrekcji Zbigniewa Brzozy. Teraz Brzoza wrócił do Łodzi i przygotował wraz ze studentami IV roku PWSFTviT spektakl dyplomowy, przyszłym aktorom dając lekcję swobodnego myślenia, pole do własnych poszukiwań oraz realną szansę wygrania się na scenie. Spektakl "Z Różewicza - dyplom" miał swojż prapremierę podczas Różewicz Open Festival w Radomsku, mieście rodzinnym tego frapującego poety i dramaturga, w dniu jego 90. urodzin. W sobotę dyplomanci "filmówki" zaprezentowali się w Łodzi.
 
Antyiluzyjny i autoteliczny tytuł kieruje nas na sam proces powstawania spektaklu, odsłania progresywny, laboratoryjny charakter prac reżysera i aktorów. Przedstawieniu, które jest kompilacją scen i postaci z dziewięciu sztuk Różewicza, daje początek odegranie na scenie części "Didaskaliów i uwag" do "Aktu przerywanego". Ten mini-manifest Różewicza, nieoficjalny, niezobowiązujący i żartobliwy w formie, uderzał w zastaną formułę ówczesnej polskiej dramaturgii "flirtu salonowego". Teraz w roli twórców nowych form stają studenci. Konstruowanie jakiego teatru będziemy oglądać? Na pewno nie takiego, w którym groteska jest już językiem mieszczan. Jeśli w myśl zasad teatru otwartego Różewicza najmniejszą samodzielną cząstką dramatu jest sytuacja, to Brzoza ze studentami właśnie sytuacje i postaci z kolejnych sztuk dobiera, multiplikuje i scala na nowo. Po co? To oczywiście - by przygotować spektakl dyplomowy. Ale spektakl, który stanie się ich własnym manifestem Anno Domini 2011.
 
Rzeczywistość sztuk Różewicza przenika atmosfera szarej stabilizacji, atmosfera sparciałych wersalek - nie najładniejszych i nie najmodniejszych, oraz szarych osiedli z wielkiej płyty, gdzie wszystkie mieszkania i wszyscy ludzie są do siebie podobni. To rzeczywistość ?cie?niona, w której każdy stoi każdemuna głowie. Wszędobylscy dramaturdzy (Karol Puciaty i Paweł Kudaj), którzy odgrywając wspomiane didaskalia głowią się nad współczesnym teatrem poetyckim, doglądać będą rodzącego się spektaklu skryci za wersalką. Gdy trzeba, dadzą za nią nura, by w końcu już się nie pojawić. Uwolniony spektakl zacznie żyć własnym życiem i dziać się, będąc komentarzem sam dla siebie.
 
Dając aktorom szansę wygrania się w poszczególnych sytuacjach-scenach, z których każda staje się etiudą, Brzoza buduje jasną, zborną całość. Sceny skupione są wokół kilku tematów: cielesność, uwikłanie w społeczne role, wypisanie się z życia, wolność od Boga, która nie smakuje tak, jak smakować miała. Zmultiplikowane postaci napędzają karuzelę obłędnego zniewolenia w czterech ścianach własnego M-3. Karuzelę, która każdego dnia zabiera w podróż setki uczestników owej stailizacji-stagnacji. Pęczniejąca, mieszkająca piętrami nad sobą ludzkość. Ta, która "to" robi (ko-puluje, chrapie, wzdycha, umiera w łóżku). Ciekawą, funkcjonalną i adekwatną do takiej wizji rzeczywistości przestrzeń sceniczną tworzą zadrukowane płachty z fotografiami ponurych blokowisk "mrówkowców".
 
Z coraz lepszej strony pokazują się adepci PWSFTViT Monolog Darii Polasik przechodzący w melorecytację mieni się sensami i balansuje między tonem serio a buffo. Konsekwencję i umiejętne cyzelowanie środków pokazuje Aleksandra Bogna Rodzik jako Czerstwa Kobieta, podobnie jak Michalina Sosna wyśpiewująca... traktat filozoficzny. Zadatki na prawdziwą osobowość sceniczną ma oglądany tylko w kilku scenach Mateusz Król oraz Filip Pławiak. Także Paweł Kudaj i Piotr Gawron-Jedlikowski prezentują dobre rzemiosło. Wszyscy bawią się strukturą, sycą Różewiczowską wolnością teatralną, by zdominować ją podczas "pierwszego w historii bisu teatralnego" i "pierwszego w historii drugiego bis teatralnego". Przyszli aktorzy przejmują kontrolę, w pełni dochodzą do głosu. I oby już go nie oddali.

Łukasz Kaczyński
Polska Dziennik Łódzki nr 276, 28-11-2011
 


Nasza wiecznie mała stabilizacja

Pisze Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.

Obserwacje mocno realistyczne, ton groteskowy, zamiast akcji - opowieści bez początku i końca. Taki jest teatr nieustannie frapującego Tadeusza Różewicza. I taki jest frapujący spektakl Zbigniewa Brzozy "Z Różewicza dyplom". Widowisko przygotowane z dyplomantami Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w mojej ocenie zasługuje na szóstkę!
Koronkowa robota piętnastki młodych aktorów. Po "Trzech siostrach" przygotowanych przez W. Filsztyńskiego można było zwątpić, czy jest to istotnie tak "dobry rok", jak o nim mówią.
Ale przyszedł Brzoza i sprawił, że spektakl stał się prezentacją aktorskiej siły. Już od pierwszej sceny, kiedy to dwaj piękni dwudziestoparoletni z lekką nonszalancją serwują didaskalia i uwagi do "Aktu przerywanego" staje się jasne, że odsłonięty będzie Różewiczowski świat nienazwanych jednoznacznie bohaterów, w takich samych mieszkaniach wiodących życie między stołem i wersalką, mówiących do siebie "kotku" i "piesku" (jak małżonkowie w "świadkach, albo naszej małej stabilizacji").
Siermiężny pokój obudowany blokowiskiem (za scenografię i kostiumy uznanie dla Grzegorza Małeckiego) dobitnie określa kosmos, jaki za chwilę się zaludni.
Bywa, że w życiu schodzimy do parteru, dając się złapać w pułapkę banału i dziecinnienia (jak Laurenty w "Na czworakach"). W świecie upadłych wartości, społecznej dezintegracji, w marniejącej kulturze (monolog Felicji z "Pułapki") ludzka egzystencja niesie same zagrożenia...
"Z Różewicza dyplom" zespala dramaty o życiu w latach 60. minionego wieku. Jest śmiesznie i strasznie. Brzoza (po raz drugi, pełniej podchodzi do tej inscenizacji) włączył w spektakl listy wydobyte z IPN o tym, co zdrożało, donoszące na bliźnich. Teksty (świetnie podane)... jak z Różewicza.
Portret Polaków we wnętrzu, podkreślony muzyką (autorstwa Jacka Grudnia) zarysowany został tak, że trudno go nazwać historycznym. Śledząc scenę, ma się świadomość ciągłości zdarzeń, konsekwencji mentalnych i kulturowych zmian.
Dwa "bisy teatralne" utwierdzają, że świat nie zaczął się dziś. W takie właśnie postrzeganie "wkręceni" zostajemy już w szatni, gdy na ekranie aktorzy opowiadają o swoich dziadkach, rówieśnikach postaci ze sztuk i poezji Różewicza. Ze sceny kipi życie.


Renata Sas
Express Ilustrowany nr 276, 9-11-2011

 

 

 

2. TRZY SIOSTRY: Antoni Czechow, reż. Wieniamin Filsztyński

asystent reżysera:        Wojciech Urbański
scenografia i kostiumy:    Urszula Bartos-Gęsikowska
występują:
Mateusz Król, Adam Kupaj, Delfina Wilkońska, Magdalena Wróbel, Ewelina Rucińska, Anna Próchniak, Jan Jakubowski, Paweł Kudaj, Piotr Gawron-Jedlikowski, Konrad Łaszewski, Filip Pławiak, Karol Puciaty, Michalina Sosna

 

Łukasz Kaczyński o dyplomowych „Trzech siostrach”

Czechow w pięć tygodni? Wydawałoby się niemożliwe. A jednak. Korzystając z gościnności Teatru Nowego w Łodzi, studenci IV roku Wydziału Aktorskiego PWSFTViT zaprezentowali pierwszy ze swych spektakli dyplomowych. "Trzy siostry" Antoniego Czechowa wyreżyserował z nimi Wieniamin Filsztyński, profesor Państwowej Akademii Sztuki Teatralnej w Sankt Petersburgu, specjalista i nauczyciel metody Stanisławskiego.
Filsztyński jednak podkreślał wielokrotnie, również na sali, przed widownią, że uczestniczyć będziemy w eksperymencie i że nie występuje on tyle w roli reżysera, co raczej pedagoga.

W celu ograniczenia przedstawiania przez młodych aktorów uczuć, które targają postaciami ze sztuki Czechowa, na rzecz pełniejszego ich przeżywania, Filsztyński zadbał o szczegóły. Dawne sprzęty i ubrania mają dać studentom szansę na emocjonalną podróż w czasie - ku schyłkowi XIX stulecia by "wczuli się" i zbliżyli do problemów i myśli, którymi żyła w owym czasie rosyjska inteligencja. Prowadził również z dyplomantami rozmowy na temat tego, jak wyobrażają sobie siebie za lat 10 czy 20, na temat przyszłości Polski, Rosji, a także Łodzi.

Na przecięciu tych dwóch płaszczyzn poprowadził "Trzy siostry" Filsztyński. Dlatego też wychodząc z ról przy okazji poszczególnych aktów, wciągają w swe prywatne sprawy widzów. Jest w tym siła, zwłaszcza na początku. Paradoksalnie, z czasem, gdy aktorzy zdobywają już obycie na scenie, mniej jest w tych popisach szczerości i aktorskiej pewności, a więcej zgrywy, zabawy, filuterności. I znów, im bliżej końca, tym ludzkiej prawdy więcej.

Filsztyński nie pomija nawet linijki z tekstu sztuki. Stosuje również oryginalny podział na akty. Spektakl trwa więc dobrze ponad cztery godziny, a tym samym idzie na przekór oczekiwaniom i możliwościom współczesnej widowni. Jednak świetny rytm i podskórnie bijący puls sprawiają, iż realizowany tak Czechow nie uwiera i nie męczy. Duża w tym zasługa udanie pomyślanej przestrzeni scenicznej, pozwalającej na płynną zmianę planów.

Wydaje się tylko, iż nie zawsze aktorzy w pełni weszli w uszyte przez siebie "stroje" postaci Czechowa. Jakby nie wszystkie zadania cząstkowe udało się złożyć w spójną całość. Nie każdy z nich oddał też emocje czające się pod wierzchnią skorupą postaci.

Ciekawe i pełne role przygotowali Mateusz Król (Andrzej), Adam Kupaj (doktor Iwan) i Piotr Gawron-Jedlikowsk (Tuzenbach). Karol Puciaty i Filip Pławiak sprawdzili się jako przekorni i żartobliwi gwardziści. Siostry Olga, Masza i Irina charakterologicznie wydają się jednak zbyt do siebie podobne, choć każdą los smaga w inny sposób, każda czego innego pragnie.

A więc zrealizować "Trzy siostry" w pięć tygodni? Tak, bowiem nie o spektakl, który ma zdobywać nagrody na znamienitych festiwalach Europy, a o pracę pedagogiczną chodziło. Widząc temperament Filsztyńskiego, sądzić można z dużym prawdopodobieństwem, iż pozostanie ona łódzkim dyplomantom na długo. Sądząc zaś po notatkach, jakie profesor zrobił podczas sobotniej premiery (około dziesięciu stron formatu A4), pracy tej jeszcze nie koniec.

Łukasz Kaczyński "Dziennik Łódzki"

 

 

3. ROBERTO ZUCCO: Bernard-Marie Koltes, reż. Małgorzata Bogajewska

przekład: Piotr Szymanowski
scenografia i kostiumy: Maciej Chojnacki
opracowanie muzyczne: Rafał Kowalczyk
występują:
Anna Adamska, Krystian Biłko, Dagny Cipora, Jan Jakubowski, Mateusz Król, Adam Kupaj, Daria Polasik, Filip Pławiak,
Aleksandra Bogna Rodzik, Ewelina Rucińska, Delfina Wilkońska

"Roberto Zucco" to dramat oparty na prawdziwej historii mordercy. Tytułowy bohater zabija rodziców, policjanta oraz przypadkowego mieszkańca miasta. Ucieka z więzienia, krąży po spelunach, podmiejskich kolejkach, domach ubogich ludzi. Jego jedynym "nieskażonym" uczuciem jest miłość do dziewczynki, posłanej przez rodzinę na ulicę.  Roberto Zucco to jednak nie tylko morderca - to również zagubiony, wrażliwy chłopiec, który mimo kierującego nim zbrodniczego instynktu, nie jest postacią odrażającą.
Jego wrażliwość, sen o własnej potędze oraz potrzeba miłości budzą zrozumienie.

Premiera 11 lutego 2012 na małej scenie Teatru Studyjnego. 

 

 

 

 

4. "DAGNY. BRECHT. Księżniczka żebraków"
śpiewany monodram - warsztat studentki IV roku Wydziału Aktorskiego PWSFTviT, w którego tworzeniu wzięli udział studenci innych uczelni:
muzyka - Marcin Powalski (AM Łódź)
nowe tłumaczenia piosenek - Marietta Sokalska (UMCS Lublin)
scenografia i kostiumy - Joanna Wróbel (ASP Łódź)

"DAGNY.BRECHT" to zestawienie songów i innych tekstów Bertolda Brechta ze współczesną muzyką elektroniczną.
Projekt nawiązuje do stylistyki obecnej popkultury, wyrażając jednocześnie bunt wobec panujących w niej trendów.
Jest poszukiwaniem "efektu obcości" poprzez różne formy wyrazu artystycznego.
Podtytuł projektu nawiązuje do postaci Polly Peachum z "Opery za trzy grosze" Bertolda Brechta. Jednak historia córki króla żebraków, w połączeniu z innymi utworami Bertolda Brechta, nie musi opowiadać wyłącznie historii Polly...

występuje: Dagny Cipora

Przedstawienie grane na scenie Teatru Szwalnia przy ul. Andrzeja Struga 90.

 

 

 

 

 

5. "LIPIEC": Iwan Wyrypajew
monodram - warsztat studentki IV roku Wydziału Aktorskiego PWSFTviT Agnieszki Skrzypczak
opieka pedagogiczna - Piotr Krukowski

"Lipiec przedstawia świat, w którym zło pozbawione jest właściwości, wytarte, bezosobowe, irracjonalne, straszliwie proste, prostackie. Świat, w którym nie ma alternatywy dla zła. Świat, który marzy, by go zamordowano."
(Paweł Rudniew, Lekcja Kanibala)

 

 

 

6. INSTYNKT GRY: Juli Zeh, reż. Waldemar Zawodziński

opracowanie tekstu, reżyseria, scenografia: Waldemar Zawodziński
przekład: Sława Lisiecka
kostiumy: Maria Balcerek
reżyseria światła:  Krzysztof Sendke
asystent scenografa: Ryszard Warcholiński
inspicjent, sufler: Alicja Ćwiklińska
operatorzy światła: Kamil Kopaczel, Olaf Makiewicz
operator dźwięku: Waldemar Osiecki

OBSADA:
żona Höfiego:     Aleksandra Bogna Rodzik
Ada:        Agnieszka Skrzypczak
Śnieżka:    Michalina Sosna            
Amila:        Delfina Wilkońska            
Matka Ady:    Magda Wróbel        
Jedlikowski-Olaf:    Piotr Gawron            
Szymon Smutek :    Paweł Kudaj            
Höfi, Generał:    Konrad Łaszewski            
Alev:        Karol Puciaty                    

Ada i Alev – uczniowie niemieckiego gimnazjum. Niebezpiecznie błyskotliwi, cyniczni i wyrachowani. Męczy ich zakłamana poprawność i słabość wszystkich dookoła. Są spragnieni satysfakcji i ekscytujących doświadczeń. Seks? Był emocjonujący co najwyżej dla ich rodziców. Wymyślają nowy sposób życia. „Żądza gry zastępuje potrzeby religijne, opanowuje giełdę, politykę, sale sądowe, świat prasy, i to ona od chwili śmierci Boga utrzymuje nas mentalnie przy życiu.” A przede wszystkim – gra porządkuje świat i daje władzę. Choćby za cenę ludzkiej godności. Jeśli chcesz wygrać, a walka toczy się o śmierć i życie, musisz zapomnieć o idealistycznych przekonaniach. Pamiętaj, że przedstawiciele pokolenia no-thing to wytrawni i całkowicie bezwzględni gracze.
[z materiałów Teatru im. Stefana Jaracza]

Prapremiera polska 26 kwietnia 2012 roku,
mała scena Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi

 

 

7. RAININ' BLUES

Warsztat muzyczny studentów IV roku Wydziału Aktorskiego
reżyseria Adam Kupaj

Na początku było marzenie. Zrealizowało się. Stworzyliśmy musical!
W pierwszej części przeniesiemy się do amerykańskiego studia MGM, gdzie kręcone były największe musicale lat 50–tych. Poczujemy atmosferę i magię tego miejsca.
W drugiej odsłonie miejscem akcji będzie kraina bluesa, do której zabiorą nas Blues Brothers ze swoją szaloną muzyką.
Zapraszamy! Będzie taniec, muzyka, będzie kolorowo–kartonowo.

Twórcy Rainin’ Blues
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

copyright © 2007-2011 PWSFTviT | kontakt z administratorem serwisu | World From Dawn Till Dusk